Strona główna Diety Raz a dobrze, czy kilka razy po trochę…?

Raz a dobrze, czy kilka razy po trochę…?

441
0
PODZIEL SIĘ

Jeżeli wciąż zastanawiacie się, czy w ciągu dnia lepiej jeść kilka mniejszych posiłków, czy jeden duży, pora na rozwiązanie tego palącego problemu. Chociaż powiedziano już na ten temat chyba wszystko, niektórzy wciąż twierdzą, że jeden posiłek dziennie w zupełności wystarcza do zdrowego życia. Cóż… Tak naprawdę, wszystko zależy od zapotrzebowania energetycznego organizmu. Zarówno jedzenie często i mało, byle tylko coś zjeść, jest złe, jak i zjadanie na raz wielkich ilości, nadrabiając za cały dzień. Oba sposoby są tak samo niezdrowe i nie mają pokrycia w rozsądnym gospodarowaniu posiłkami w ciągu dnia. Zatem, jeśli ktoś odczuwa mniejsze zapotrzebowanie energetyczne, bo np. pracuje przy biurku i generalnie spędza całe dnie siedząc, może spokojnie zjeść dwa posiłki dziennie i normalnie funkcjonować. Ale już taki pracownik fizyczny na budowie ma o wiele większe potrzeby, więc kilka posiłków dziennie jest jak najbardziej wskazanych. Najważniejsze, to żeby nie jeść jednego, nazbyt obfitego posiłku – takie nawyki są złe niezależnie od wszystkiego. Skąd bierze się nawyk do częstego jedzenia, nawet jeśli tego nie potrzebujemy? Oczywiście, jak większość nawyków, z dzieciństwa. Wśród ssaków panuje forma „karmienia na życzenie” – dziecko płacze z głodu, więc należy je nakarmić. Bardzo słusznie. Zapomina się jednak o tym, że dziecko powinno być karmione w ten sposób jedynie do pewnego wieku, bo później nie potrzebuje już jedzenia kiedy tylko poczuje ukłucie głodu. Ale dzieci są bardzo często przekarmiane, a to prowadzi do wyrobienia u nich bardzo złych nawyków żywieniowych. Niektórzy dorośli zachowali te nawyki do wieku dojrzałego i jedzą, kiedy tylko poczują lekkie ssanie w żołądku. To całkowicie nieracjonalne zachowanie – spożywamy przez to o wiele więcej, niż w rzeczywistości potrzebujemy, a wystarczy zaczekać, kiedy będziemy trochę bardziej głodni. Wtedy można zjeść posiłek nieco obfitszy, za to powoli i spokojnie, zabijając głód na długie godziny. Wszystko sprowadza się do mądrej zasady – „Nie jesteś naprawdę głodny? Nie jedz!” Mówi się, że śniadanie jest najważniejszym posiłkiem w ciągu dnia i że bez niego nie da się normalnie funkcjonować. Bzdura. Jeżeli ktoś nie czuje potrzeby jedzenia śniadania, nie umrze z głodu w porze obiadu. Nie straci również przytomności z powodu osłabienia organizmu. Najgorszym błędem jest jedzenie na zapas, tylko po to, żeby zjeść. Kolejna kwestia dotyczy spożywania płynów do posiłków. Przyjęło się mówić, że nie powinno się popijać jedzenia, ponieważ rozcieńczane są soki żołądkowe, co negatywnie wpływa na trawienie. Gdyby chcieć się uprzeć i przeliczyć ilości soków trawiennych wydzielanych w ciągu doby przez ilość płynu wypijanego średnio do posiłku, można by się kłócić, ale generalnie jest to dobra zasada – o wiele korzystniej wypić większą ilość napoju na pół godziny przed posiłkiem. Wtedy efektywnie zadziała zarówno nawadnianie organizmu, jak i trawienie. Cukier. Tutaj można by napisać cały elaborat, skupmy się jednak na najważniejszych aspektach. Po co słodzimy herbatę? Najczęściej z przyzwyczajenia, albo dlatego, że nam lepiej smakuje. Ale zastanówmy się – dostarczamy wtedy do organizmu całkowicie zbędnych kalorii i zapasów energetycznych, których w danym momencie nie potrzebujemy. Co się z nimi dzieje? Tworzą tkankę tłuszczową! Podobnie jest ze wszystkimi innymi dodatkami poprawiającymi smak potraw. Sól na przykład jest „niezbędna” jedynie ludziom. Widzieliście kiedyś małpy solące jedzenie? Albo kota, który nie chce zjeść ryby, bo nie jest słona? Nie. Jedynymi zwierzętami udającymi się w niektóre miejsca tylko po to, by zdobyć sól, są słonie. W dodatku nie do końca wiadomo, po co jest im ona potrzebna. W każdym razie, nam sól nie jest niezbędna do życia, może zatem warto ograniczyć jej spożycie… A zatem mamy odpowiedź – najlepszym systemem jedzenia jest taki, w którym zaspokajamy bieżące potrzeby, a nie jemy dla samego jedzenia.