Strona główna Styl życia E-Sport: kiedy rozrywka staje się sposobem na życie

E-Sport: kiedy rozrywka staje się sposobem na życie

565
0
PODZIEL SIĘ

Pod tajemniczym pojęciem E-Sportu kryje się określenie dyscyplin, których nie obejrzymy (jeszcze) na Igrzyskach Olimpijskich – rozgrywek komputerowych. Gracze z całego świata rywalizują między sobą w popularne na całym globie gry, a ich zmagania oglądają setki tysięcy osób, czy to przez internet czy na żywo. Ale zacznijmy od początku…

W 1997 roku ogromną popularność zdobyła gra FPS (first person-perspective shooter, czyli strzelanka z perspektywy pierwszoosobowej) „Quake”. Stworzona przez firmę ID Software, która wkrótce po tym sukcesie miała stać się jedną z największych i najbardziej wpływowych korporacji zajmujących się rozrywką elektroniczną na świecie, gra szybko zyskała grono oddanych fanów na całym świecie. Przyczyniła się do tego nie tylko prostota rozgrywki – tzw. „korytarz”, czyli liniowe poziomy nafaszerowane wymyślnymi wrogami, których eksterminacja odbywała się za pomocą nie mniej wymyślnego arsenału – ale również możliwość rozgrywania pojedynków sieciowych, co jak na tamte czasy stanowiło nie lada rozrywkę.

W tym samym roku powstała pierwsza profesjonalna liga zrzeszająca graczy lubujących się w sieciowej rywalizacji, Cyberathlete Proffesional League. Wraz z jej powołaniem można datować wyodrębnienie się e-sportu, jako osobnej kategorii sportowej. Obecnie na świecie działa kilkanaście potężnych, prężnych organizacji, by wymienić jedynie World Cyber Games i Electronic Sports World Cup na poziomie globalnym oraz Poznań Game Arena (Europa) czy Electronic Sports League, działającą na terenie poszczególnych krajów.

Chociaż przez długi czas palmę pierwszeństwa w rozgrywkach sieciowych dzierżyły gry z gatunku FPS, prawdziwy boom i rozkwit e-sportu nastąpił, kiedy maksimum popularności osiągnęły gry typu MMO (massive multiplayer online – gry sieciowe, w których jednocześnie udział biorą setki tysięcy graczy), przede wszystkim „League of Legends”, „World of Warcraft” czy „StarCraft II”. Obecnie zmagania na e-arenach śledzą miliony widzów, czy to przed ekranami komputerów czy na żywo, podczas wielkich imprez rozgrywanych w halach sportowych i na stadionach, a pule nagród nierzadko liczone są w milionach dolarów. Popularne „strzelanki” zeszły na dalszy plan, chociaż ogromną popularnością wciąż cieszą się takie tytuły, jak „Counter Strike” czy „Battlefield 3” – pierwsza jest bardzo prostym FPS-em nastawionym przede wszystkim na refleks i umiejętności błyskawicznego reagowania, druga natomiast to niezwykle rozbudowany symulator współczesnego pola walki, w którym gracze muszą wykazać się doskonałą koordynacją działania, współpracą w ramach drużyn oraz taktycznym planowaniem akcji z wykorzystaniem sprzętu bojowego w postaci czołgów, helikopterów czy dronów.

E-sport jest najbardziej popularny w USA oraz krajach Azjatyckich, gdzie rozgrywanych jest większość największych globalnych turniejów, a najlepsi gracze traktowani są z taką samą atencją, jak olimpijscy sportowcy czy gwiazdy muzyki; zjawisko to można zaobserwować przede wszystkim w Azji, gdzie w wielu krajach rozrywka elektroniczna zyskała status sportu narodowego.

Profesjonalni gracze – podobnie, jak profesjonalni sportowcy – muszą regularnie trenować, by zachować formę. Na świecie jest kilka drużyn, które naprawdę potrafią rozgrywać mecze w sposób, jaki nie śni się nawet „zwykłym” graczom. Aby osiągać takie wyniki, ważne jest nie tylko zgranie i treningi, ale również odpowiedni sprzęt w postaci specjalistycznych, niezwykle zaawansowanych technologicznie klawiatur, myszek, a nawet podkładek, dzięki którym myszki mogą osiągać pełny wymiar swoich możliwości. Przykładowo, mistrz świata w FPS „Call of Duty: Modern Warfare 2” korzysta nawet ze specjalnych okularów, które niwelują milisekundowy czas odświeżania monitora, dzięki czemu nie umknie mu żaden najdrobniejszy nawet szczegół.

Jaka przyszłość czeka E-sport? Odpowiedź na to pytanie jest bardzo prosta, wystarczy spojrzeć, jakim cieszy się zainteresowaniem. Osoby związane blisko z branżą rozrywki elektronicznej twierdzą, że może podzielić on los snowboardu i po wielu latach traktowania go po macoszemu, wreszcie zostanie wciągnięty w poczet dyscyplin olimpijskich. Co, biorąc pod uwagę jego popularność, byłoby bardzo rozsądnym posunięciem!